20130805-wypowiedz

Teraz każdy z nas jedzie już chyba tylko o honor

Za Szymonem pracowity weekend. Młodzieżowiec składywęgla.pl Polonii Bydgoszcz dzieli się swoimi odczuciami po finale Srebrnego Kasku i pojedynku z Dospelem Włókniarzem.

Czego zabrakło do zwycięstwa z częstochowianami?

Na pewno moich punktów. Coś niedobrego stało się z moim sprzętem. W trakcie zawodów wymienialiśmy cały układ związany z elektryką, ale to nie pomogło. Możliwe, że ostatnie zawody rozgrywane w koszmarnym upale dały się we znaki silnikowi. Podczas poniedziałkowego treningu będę szukał przyczyny, dlaczego w pierwszym biegu było ok, a potem mój motor kompletnie nie chciał jechać.

Podobnie jak w silniku samochodowym układ elektryczny zapewnia iskrę, powodującą detonację mieszanki paliwowo-powietrznej w komorze spalania. W motocyklach żużlowych jest on bardzo narażony na działanie temperatury, wibracje i wilgoć, które mogą niekorzystnie wpływać na jego funkcjonowanie.

Po ostatnich decyzjach kadrowych media ogłosiły wywieszenie „białej flagi” przez klub. Czy obecna sytuacja na was, zawodników, działa demotywująco?

Teraz każdy z nas jedzie już chyba tylko o honor i by coś sobie udowodnić. Wolałbym jednak walczyć „o coś” niż szukać motywacji zupełnie gdzie indziej.

Dzień przed meczem rywalizowałeś w finale Srebrnego Kasku. Czy satysfakcjonuje Cię siódme miejsce zajęte w Rawiczu?

Nie do końca jestem zadowolony. Tor był wymagający i właściwie tylko start miał znaczenie. W moim drugim wyścigu, w którym przyjechałem trzeci, kompletnie zepsułem wyjście spod taśmy. Gdyby zamiast tej „jedynki” była „trójka”, zdobyłbym jedenaście punktów i otarłbym się o podium. Szkoda tego jednego biegu.

Czwartkowe zawody eliminacyjne MIMP w Łodzi oraz finał w Rawiczu obfitowały w groźne upadki. Wynikało to z przygotowania nawierzchni, czy braku objeżdżenia niektórych zawodników?

Oba turnieje rozgrywano na wymagających torach.  Nie były one lepsze czy gorsze, tylko takie, jak zwykle. Na obiektach w Łodzi i Rawiczu trzeba po prostu „krótko trzymać” motocykl i mieć się na baczności.